piątek, 22 stycznia 2010

Za mundurem...

Przez ostatnie 3 miesiące próbowałem kupić mundur charcerski dla Natanka. Bezskutecznie. Konsekwentnie od kierownika z "4 Żywiołów" słyszałem, że mam zadzwonić za półtorej tygodnia... Sytuacja nabrzmiała, a moja wyporność przekroczyła Rubikon. Po ostatniej rozmowie z kierownikiem z "4 Żywiołów" mundur znalazł się w sklepie partnerskim w Katowicach. Dziś Nataniel po raz pierwszy poszedł na zbiórkę w mundurze. Jest bardzo zadowolony i dumny. Gdy go wczorej późnym wieczorem zobaczył, to z wrażenia nie potrafił spać przez 1,5 godziny.

"Karnawałowy muchomorek" czyli Bartuś ma ospę

No i stało się. Szybiciej niż się spodziewaliśmy. Po trzech tygodniach chodzenia do przeczkola Bartuś jest chory na ospę... I chociaż z posmarowanymi chrostkami wygląda jak muchomorek, to tę niedogodność znosi raczej spokojnie, bez nadmiernego marudzenia, a miejscami nawet z chumorem. Przebywa w domu - jeszcze przez najbliższy tydzień. Widzimy że ten krótki pobyt w przeczkolu pomógł mu się jeszcze bardziej rozgadać. No niestety ominął go dzisiejszy występ z okazji Dnia Babci i Dziadka oraz nie będzie na najbliższym balu karnawałowym, chociaż strój pajacyka ma już przygotowany...

sobota, 9 stycznia 2010

IV warsztaty artystyczne w Muzeum Śląskim

Jak w każdą drugą sobotę miesiąca, tak też w styczniu w katowickim Muzeum Śląskim odbyły się warsztaty artystyczne dla dzieci. Byli tam razem Nataniel z Emilką. Temat tych zajęć to: „Faktura obrazu”. W oparciu o obrazy znajdujące się w muzeum dzieci oglądały różne rodzaje faktur, uczyły się jak je tworzyć i czemu one służą. Zadanie praktyczne tym razem było bardzo pracochłonne: dzieci nanosiły na otrzymaną kserokopię obrazu Jana Matejki Portret Józefa Ciechońskiego” różne materiały np. farby, tkaniny, plastelinę, wypełniając nimi obraz.

Po wprowadzeniu teoretycznym do tematu zajęć Pani prowadzaca zajęcia w sali wystaw pokazuje dzieciom fakturę obrazu na wybranych dziełach.Na fotografi poniżej z prawej strony wspomniany wcześniej obraz J. Matejki "Portret Józefa Ciechońskiego".


Dzieciaki w sali warsztatowej rozpoczynają realizaję własnych dzieł.

Praca wre a kartaka coraz bardziej zapełnia się kolorami.
Ponżej dla porównania obraz Jana Matejki oraz na jego podstawie wykonana praca Natanka.

Nataniel z Emilką przymierzają się do wykonania wspólnej większej pracy artystycznej, która mogłaby zasilć ekspozycję tego czy innego muzeum. No ale to temat na inną historię...

czwartek, 7 stycznia 2010

Śnieżne szaleństwo

Najpierw szybko w górę, a potem z górki na pazurki...
A najlepiej razem!

Wymęczeni śnieżnym szaleństwem

Ale co tam zmęczenie, przecież jak mówi łacińska sentencja:
per aspera ad astra...

A na finał kto silniejszy górka czy Natanek?

środa, 6 stycznia 2010

Bartuś naszym bohaterem

Jeszcze nie opadły pierwsze emocje po pójściu Bartusia do przedszkola. Każdy: 1,2,3... przynosi nowe informacje i doświadczenia. Są już pierwsze objawy zmęczenia, jest przyniesiony - prawdopodobnie z przeczkola - katar. Wychowawczyni twierdz, że nawet jeśli malec ma łzy w oczach bo mu się dłuży czy nie może czegoś zrobić z racji reguł obowiązujących w grupie, to po krótkim wytłumaczeniu przyjmuje sprawę do informacji, po prostu da się mu rzeczy wytłumaczyć. Ale co ważne i po co ten wpis. Otóż jesteśmu dumni z Bartusia. W przedszkolu miała miejsce następująca sytuacja. W trakcie zabawy jeden z chłopców - grupa maluszków liczy 20 osób - podszed do dziewczyni i wyrwał jej zabawkę. Bartek instynktownie podszedł do kolego i... wyrwał mu tą zabawkę, a następnie oddał koleżance. To taki nasz bohater i mały rycerz. Historię usłyszał Natanek i z przekonaniem skomentował: - Bartek ma to pomnie! Gdy słyszał te historię kolejny raz jak była opowiadana znajomej, Natanek z nutą zazdrości skomentował: - Mamo czy ty trochę nie koloryzujesz?!
Dotąd Bartek był raczej w cieniu większych czy mniejszych sukcesów starszego brata. Dbanie o jego docenianie miało miejsce. Jednak to zawsze było było kochanie, dowartościowanie czy budowanie pozytywnego obrazu malca przed sobą, które trudno było na jednej szali zestawiać z wymiernymi sukcesami starszego brata. Teraz Bartuś poprzez pójście do przeczkola wszedła na samodzielną ścieżkę swoich przyszłych sukcesów i pewnie porażek.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Bartuś przedszkolak

Pierwszy dzień w przedszkolu Bartusia można uznać za sukces. Obyło się bez traumatycznych doświadczeń. Wszyscy na niego już czekali i też wszystkim - poza dzieciom z grupy - malec był już znany. Gotowy był już podpisany wieszaczek na ubrania (z obrazkiem pieska). Nie musiał się przedstawiać, bo po wejściu do sali usłyszał od Pani: - Witaj Bartusiu! Pani była zadowolona, bo zjadł całe śniadanko i cały obiad. Szybko się zaadoptował się w zabawach, tańcach w kółeczku ze śpiewaniem czy robieniem rysunków. No i jest nowy kolega, który siedzi z nim przy stoliku, to Artur. Malec żeby było mu raźniej wziął z sobą pluszaka, myszkę Stewarda. Steward zgubił się... Pani przedszkolanka nie rozumiała, kto to jest Steward i o co Bartusiowi chodzi, jak chodził po sali szukał pluszaka, ale obrotna koleżanka szybko myszkę znalazła. Wszystko pod kontrolą. Nie obyło się też bez płaczu. Ale to na sam finał, gdy Iza odbierała go po godzinie 13.00 Bartuś ze łzami w oczach stwierdzł, że to było za długo. Ale potem z uśmiechem na twarzy opowiadał o wszystkich wydarzeniach. Czyli dzień pełen emocji...

* * *
ALE RANO, przed moim wyjściem do pracy podszedłem do Bartka - siedział już pokoju przy stole - i zacząłem składać mu życzenia: żeby miał udany dzień w przedczkolu, żeby poznał nowych fajnych kolegów i koleżanki, żeby się świetnie bawił... A Bartek mając w pamięci niedawne życzenia składane przy wigilii patrzy na mnie ze zdziwieniem i mówi mi: - A gdzie masz opłatek?

niedziela, 3 stycznia 2010

Domino Home

W ostatnich dniach dzieciaki szaleją z zabawą z klockami domina. Na wzór Domino Day wymyślili Domino Home. Zabawa jest świetna, ale obok radości z każdego finalnego występu nie brakuje też niepowodzeń i łez związanych z przedwczesnym przewróceniem się klocków czy rywalizacji między braćmi o to kto i z której strony ma rozpocząć przewracanie klocków. Poniżej jedna migawka video z zabawy chłopaków.

sobota, 2 stycznia 2010

Przed Bartkiem pierwsze dni w przedszkolu

Już za 2 dni Bartuś idzie do przeczkola. Z małym napięciem wyczekujemy debiutu malucha w nowej rzeczywistości. Choć już tam bywał nie raz podczas imprez okolicznościowych, kiedy występował tam Nataniel. To teraz czas na jego samodzielne kroki... Przez ostatnie kilka miesięcy mówił Bartek, że chce już iść, a my tłumaczyliśmy mu, że pani w przeczkolu misu dla niego kupić stoliczek i krzesełko. W ostatnich dniach widać w malcu konfrontację wewnętrzną - raz mówi, że chce iść, a potem zmienia zdanie. Zrobiłem mu kalendarz gdzie jest ostatnie odlicznie przed pójsciem do przedszkola (każda strzałka to jeden dzień), a Iza obiecała mu, że w pierwszych dniach za swoje poradzenie sobie w przedszkolu bedzie zdobywał punkty za które dostanie nagrodę. No to czekamy na te pierwsze dni w przedszkolu i efekty uspołecznienia.

piątek, 1 stycznia 2010

Pudzianowski i noworoczne sentymenty

No to się nam dziś wzięło na noworoczne sentymenty.
A jest co wspominać - m.in.:

Kilka chwil, w których Pudzian dał się poznać jako normalny facet, który nie zadziera nosa.

Sylwestrowi DJ'e