poniedziałek, 22 marca 2010

8-urodziny Natanka z rówieśnikami

Goście przy stole


Goście, goście, goście... m.in.:
Emilka i Patryk

Sebastian i Piotrek
Zabawa polegajaca na przebijaniu balonów tyłkiem. W efekcie dzieciaki zrobiły z tego wyczyny ekstremalne, ale obyło sie bez kontuzji.

A to już zabawa polegajaca na jak najszybszym zrobieniu kokona
- z całej rolki papieru toaletowego.

No i zbiorowe, pamiątkowe zdjęcie ze zrobionymi kokonami - Wojtkiem i Michałkiem

Jedna z kolejnych zabaw polegała na zgadnieciu tego co się wybrało i z zjadło - z zasłoniętymi oczami. Można było trafić m.in. na paluszka, płatki do mleka, bułke, galaretkę i cytrynę.

Bartuś wylosował - jak sam zgadnął - "Płatki do mleka"

A to już zawody picia soku z długiej słomki. W pierwszej parze rywalizowali: Emilka z Bartusiem. I tak odbyły się ćwierćfinały, półfinały i finały...

Radości było wiele.


Wreszcie para finałowa: Nataniel i Piotrek. A końcowy wynik to remis, czyli eksekwo dwa 1-miejsca

Ten ostatni turniej na wszystkich podziałał... moczopędnie.
Więc z koleji spod łazienki dochodziło wiele wesołych okrzyków.
Wszystkim gościom dziekujemy za przyjęcie zaproszenia i wspólną zabawę.

Nocna wycieczka na pogotowie

Weekend był bardzo intensywny. Najpierw mecz z chłopakami na osiedlowym boisku, następnie przygotowywanie wykładów na zajęcia ze studentami, wreszcie przygotowanie imprezy urodzinowej od Natanka. No i w konsekwencji urodzinowe spotkanie rodzinne. Po jego zakończeniu jeszcze dalszy ciąg "spotkania" z notatkami przed wykładami i wydawałoby się że spokojny sen. Wydawałoby się... O 2.30 Bartuś zaczął się dusić! Jego krtań tak obrzmiała, żę nie umiał oddychać. Pojechaliśmy na pogotowie. Po przebadaniu dostał zastrzyk i czekaliśmy na reakcję organizmu na lekarstwo. Oczekiwanie było napięte, bo w razie braku pozytywnej reakcji czekałby go szpital. Po 40 minutach wychodzilismy z gabinetu. Bartek nadal niezadowolony z tego, że otrzymał zastrzyk oraz że ma otrzymać w następnych dniach dwa kolejne z wielką stanowcząścią powiedział do nas: - "Nie zgadzam się na ostry dyżur!" (to pewnie takie skojarzenie filmu z miejscem pogotowia ratunkowego). Wróciliśmy do domu. Bartek był bardzo pobudzony, wokóle nie zauważał, że jest noc i trzeba iść spać, no lepiej się czuł. Zapytałem go: - Bartusia, zastrzyk pomógł? Bartek w pierwszym odruchu odpowiedział: - "Tak!". Ale już chwile potem zreflektował się (urealnił swój swój tosunek do zastrzyku) i powiedział: - Nie! Zastrzyk nie pomógł, to wycieczka pomogła!"

Następnego dnia Bartek zgodził się na kolejne dwa zastrzyki, bo Iza obiecała mu czołk i żołnierzyki w nagrodę. Jak wróciłem w niedzielę z uczelni, to już na progu usłyszałem od Bartka: - "Tata musimy jechać na zastrzyk!"

sobota, 13 marca 2010

VI warsztaty artystyczne

"Tworzymy galerię portretu" - tak brzmiał temat kolejny temat sobotnich 13 marca warsztatów artystycznych, które odbywają się w katowickim Muzeum Śląskim. Tym razem zadanie praktyczne polegało na malowaniu modela.
Nataniel i Emilka wykonali po 2 rysunki. Pierwszy to portret z pełnym widokiem na modela, a kolekne to karykatury twarzy.


Dwa rysunki Natanka.

W przerwie pomiędzy artystycznymi zmaganiami był oczywiście czas na coś słodkiego...
Później tradycyjna prezentacja prac.

...no i czas na wygłupy - dzieciaki na miejscu, gdzie przed chwilą jeszcze pozował model.

Żarty nie miały końca. Albo Emilka się aż tak zmeczyła?
Żartów ciąg dalszy...
Na koniec była jeszcze jedna niespodzianka, czyli bliskie spotkanie z ciastkiem w cukierni.