Przez ostatnie 3 miesiące próbowałem kupić mundur charcerski dla Natanka. Bezskutecznie. Konsekwentnie od kierownika z "4 Żywiołów" słyszałem, że mam zadzwonić za półtorej tygodnia... Sytuacja nabrzmiała, a moja wyporność przekroczyła Rubikon. Po ostatniej rozmowie z kierownikiem z "4 Żywiołów" mundur znalazł się w sklepie partnerskim w Katowicach. Dziś Nataniel po raz pierwszy poszedł na zbiórkę w mundurze. Jest bardzo zadowolony i dumny. Gdy go wczorej późnym wieczorem zobaczył, to z wrażenia nie potrafił spać przez 1,5 godziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz