Miłość dzieciaków dalej pięknie kwitnie. Ostatnio da się zauważyć nowy rytuał, tzn. po lekcjach (o ile Nataniel nie zostaje dułżej, na którymś z kółek) idzie(my) odprowadzić Emilkę. W zasadzie dwa kroki dalej, ale jakie to są ważne kroki. Poza tym fajny czas, bo można zamienić kilka zdań z Olą lub p. Waldkiem - rodzicami Emi. Na naszej klasie ten deszczowy spacer naszych dzieciaków fajnie skomentowała Ola (podobno fragment harcerskiej piosenki, ale ja jestem laikiem): "...romans w deszczu takie mokre miłowanie, spacer w deszczu mokrych kropel rachowanie, mokre włosy mokre oczy mokrzy MY...romans w deszczu Ja i Ty... Nasze Dzieciaczki :) " Jesteśmy rodzicami Natanka i Bartusia. Poniżej dzielimy się migawkami codzienności z życia taty i mamy, a także świadectwem uczenia naszych dzieci wiary w Boga. Ta miniatura antologii rodzicielskich wspomnień jest wyborem podyktowanym wydarzeniami „od serca” i tymi gdzie zostaliśmy przez dzieci zaskoczeni. Trudno znaleźć na tym blogu porady rodzicielskie, za to zapraszamy do przeczytania naszych zapisków - dumnego ojca i szczęśliwej mamy. Sebastian i Izabela Nowok
wtorek, 20 października 2009
Na niepogodę i na deszcz najlepsza miłość jest
Miłość dzieciaków dalej pięknie kwitnie. Ostatnio da się zauważyć nowy rytuał, tzn. po lekcjach (o ile Nataniel nie zostaje dułżej, na którymś z kółek) idzie(my) odprowadzić Emilkę. W zasadzie dwa kroki dalej, ale jakie to są ważne kroki. Poza tym fajny czas, bo można zamienić kilka zdań z Olą lub p. Waldkiem - rodzicami Emi. Na naszej klasie ten deszczowy spacer naszych dzieciaków fajnie skomentowała Ola (podobno fragment harcerskiej piosenki, ale ja jestem laikiem): "...romans w deszczu takie mokre miłowanie, spacer w deszczu mokrych kropel rachowanie, mokre włosy mokre oczy mokrzy MY...romans w deszczu Ja i Ty... Nasze Dzieciaczki :) "
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz