środa, 21 października 2009

Tango w mroźny jesienny dzień


Była jesień wiało chłodem,
a przed domem za „ogrodem”
umówiła się z chłopakiem
na ławeczce za trzepakiem.

Jedną chwilę tam siedzieli,
poczym czule się objęli.
I do tanga on ją prosi,
czuć, że na coś się zanosi.


Cały świat wirował wkoło,
a im było wciąż wesoło.
Drzewa im się przyglądały
i w rytm tanga kołysały.












Obrót w prawo, obrót w lewo.
„Oh, jak pięknie” - woła drzewo.
Zmienił on tańca kierunek,
no i skradł jej pocałunek.












Mroźny dzień a tak gorący
w rytmie tańca mijający.
Są szczęśliwi, roztańczeni,
no i w miłość zapatrzeni.

(zdjęcia autorstwa Oli – mamy Emilki)

Brak komentarzy: