
Była jesień wiało chłodem,
a przed domem za „ogrodem”
umówiła się z chłopakiem
na ławeczce za trzepakiem.


Jedną chwilę tam siedzieli,
poczym czule się objęli.
I do tanga on ją prosi,
czuć, że na coś się zanosi.

Cały świat wirował wkoło,
a im było wciąż wesoło.
Drzewa im się przyglądały
i w rytm tanga kołysały.

„Oh, jak pięknie” - woła drzewo.
Zmienił on tańca kierunek,
no i skradł jej pocałunek.
Mroźny dzień a tak gorący
w rytmie tańca mijający.
Są szczęśliwi, roztańczeni,
no i w miłość zapatrzeni.
(zdjęcia autorstwa Oli – mamy Emilki)
w rytmie tańca mijający.
Są szczęśliwi, roztańczeni,
no i w miłość zapatrzeni.
(zdjęcia autorstwa Oli – mamy Emilki)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz