To był pierwszy nasz wypad na mecz w pełnym rodzinnym składzie. Na razie spokojnie to tylko piłka ręczna, ale Bartek i tak przez 15 minut był pod wrażeniem całego zamieszania. A Natanek to najchętniej zamieniłby się z którąś z zawodniczek, albo przynajmniej usiadł na ławce trenerskiej, żeby przekazać kilka wskazówek.Jesteśmy rodzicami Natanka i Bartusia. Poniżej dzielimy się migawkami codzienności z życia taty i mamy, a także świadectwem uczenia naszych dzieci wiary w Boga. Ta miniatura antologii rodzicielskich wspomnień jest wyborem podyktowanym wydarzeniami „od serca” i tymi gdzie zostaliśmy przez dzieci zaskoczeni. Trudno znaleźć na tym blogu porady rodzicielskie, za to zapraszamy do przeczytania naszych zapisków - dumnego ojca i szczęśliwej mamy. Sebastian i Izabela Nowok
sobota, 10 października 2009
Niebiescy, niebiescy...
To był pierwszy nasz wypad na mecz w pełnym rodzinnym składzie. Na razie spokojnie to tylko piłka ręczna, ale Bartek i tak przez 15 minut był pod wrażeniem całego zamieszania. A Natanek to najchętniej zamieniłby się z którąś z zawodniczek, albo przynajmniej usiadł na ławce trenerskiej, żeby przekazać kilka wskazówek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz